Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez drożdży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez drożdży. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2014

Kontrowersyjne ciasto czekoladowe :) (wegańskie, bezglutenowe)




Ciasto czekoladowe... Ale z czekolady zostało tam tylko kakao. Ponadto... nic! Ani maki, ani mleka, ani tłuszczu, ani żadnej lecytyny czy czegoś... Nic... Kakao i... Fasola! Tak - to prawda, tak - to niemożliwe! Myślałam, że będzie tak ohydne, że nie da się zjeść. Przepis na ciasto z fasoli widziałam już rok temu i... No nie mogłam się odważyć. Kasza ok, ale fasola?! To tylko z cebulką, kminkiem i czosnkiem :) Ponadto moczyć fasolę, gotować, przepłukać, umyć garnek... Cały ten zachód, tylko po to, żeby ją zmarnować? Nie...
Gdy jednak mój roczny synek, zafascynowany wyjmowaniem puszek z szafy wyjął puszkę z eko fasolą, zorientowałam się, że zbliża się jej "termin". No dobra... Coś słodkiego by się w sumie zjadło. Przepis? JEgo przygotowanie to jakieś 2 minuty! Co tam, zaryzykowałam. Werdykt? Pycha!!!

czwartek, 16 października 2014

Roślinny murzynek bezglutenowy (wegański)


Murzynek absolutnie roślinny, rzec można warzywno - zbożowy, wyjątkowo zdrowy, a nawet całkiem smaczny (mój mąż powtarza, że dla mnie nie jest priorytetem smak, a zdrowie. W sumie to prawda, ale o smak też się staram, ale dopiero gdy składniki są "zdrowe" :))
Kilka osób miało okazje próbować i twierdzili, że smakuje. Nie wiem czy z grzeczności czy naprawdę :)
Nie jest to bowiem typowe pszenno - czekoladowe ciasto, jednak naprawdę warto je upiec, chociażby ze względu na składniki! :)
A jak już przekonałam się do użycia warzywa w cieście ( do tej pory zaryzykowałam tylko marchewkę) to i chyba w najbliższym czasie zaryzykuję ciasto fasolowe...
Ale dajcie mi trochę czasu na podjęcie ryzyka :)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Bułeczki orkiszowe bez drożdzy





Rzadko jadam bułki, ponieważ rzadko kiedy mam na takowe wypieki ochotę. Jednak z domową nutellą smakują wyśmienicie. Myślę, że sprawdzą się tez na niedzielne śniadanko z dżemem, a może nawet z jakimś kotlecikiem jako zdrowy burger - testy jak najbardziej wskazane ;)

czwartek, 10 lipca 2014

Orkiszowe racuchy (bez drożdzy i mleka ) z jagodami




Na fali ochoty na wszelkie słodkości z owocami sezonowymi, szukałam przepisu na racuchy bez drożdży. Po znalezieniu i wypróbowaniu całkiem udanego przepisu, z którego odjęłam również mleko chętnie się z nim dzielę :) Wypróbowałam już wersję z czarną porzeczką (okazało się jednak, że to nie za dobry pomysł, nawet z dużą ilością syropu ryżowego było dla mnie za kwaśne) z truskawką (dobre, choć truskawki trochę się rozwalają) i jagodami (super połączenie smaku i konsystencji - akurat słodkie, akurat kwaśne :)) i jeszcze czekam na borówki amerykańskie - a właściwie na ich sezon i co za tym idzie - niższą cenę. A! I jeszcze malinki pewnie idealnie się skomponują z śniadaniowymi racuchami - pewnie spróbuję niebawem! A wy? Jaką wersję wolicie? :)

środa, 25 czerwca 2014

Pizza bez drożdzy - orkiszowa i bezglutenowa (dwie wersje)


O zgubnym wpływie drożdży na nasz organizm, w którym to drożdże sieją spustoszenie w "eko- kręgach" słyszy się coraz częściej. Niezalecane ich spożywanie jest mi.in. przy kandydozie, pasożytach, gdyż drożdzę są świetną pożywką dla bakterii, a tych nie brakuje w naszych organizmach Jako, że chleb piekę na zakwasie potrzeba na drożdżowe bułki wyeliminowała się sama, ale na pomysł pizzy na zakwasie mój mąż chciał ukryć przede mną owy zakwas (a mnie wystrzelić w kosmos - na chwilę:) ) Poszukałam więc w internecie, pozamieniałam składniki i zrobiłam dwie wersje. Orkiszowa ma świetna konsystencję - idealnie się wałkuje, z bezglutenową już trochę gorzej, za to po upieczeniu jest taka chrupka. Aha! No i w sumie to nie wiem czy to do końca jest pizza, raczej połączenie pizzy z foccacią, bo ani tu typowego sosu pomidorowego ani "obkładu" nie ma. Za to jest to świetny pomysł na śniadanie lub na przekąskę na wynos - zamiast kanapki. Myślę jednak, że przepis na ciasto dobrze się też sprawdzi na "prawdziwszą" pizzę. Ciasto to ma też jeden plus - nie trzeba czekać aż wyrośnie. Uprzedzam jednak, że miłośnicy grubych, pulchnych spodów będą zawiedzeni. Ja jednak uwielbiam cienkie i chrupiące i szczerze mówiąc, ta wersja pasuje mi bardziej niż drożdżowa.