Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza jaglana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza jaglana. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2015

Tiramisu z kremem z kaszy jaglanej i białej czekolady (wegańskie)


Tak, tak, w składzie biała czekolada. Taka normalna ze sklepu. I nawet biszkopty kupne, z mąki pszennej.
Przepis za to szybki i prosty :)
Ale zamiast tłustego mascarpone, z którym w dalekiej przeszłości miałam zawsze problemy - albo mi się zważył, albo rozjechał, jest kasza jaglana - która cudownie trzyma konsystencję. Pewniak - na bank, cement! Nie trzeba nawet do lodówki wkładać, a będzie można kroić tiramisu w kostkę. Przepis nie dla purystów, ale dla chętnych na proste eksperymenty - z prawie gwarantowanym udanym efektem końcowym! :)

niedziela, 11 października 2015

Kasza jaglana z pomidorami - ulubione wspomnienie lata



<3 <3 <3
Nie wiem co więcej napisać :)
Danie totalnie niepozorne i totalnie przepyszne!
Od maja do końca września to danie gości u mnie chyba codziennie. Jak nie na śniadanie pierwsze to na drugie, jak nie na śniadanie to na kolacje.
Prze prze przepyszne!
Przeproste!
Warunkiem koniecznym są tu jednak dobre pomidory, stąd trudno zachwycić się tym daniem w innej porze roku niż letnia.

Jaglanka z owocami - wspomnienie lata na słodko



Muszę się przyznać - często jest tak, że gotuje coś, robię zdjęcie, a potem o tym fakcie zapominam.
Mam całkiem pokaźną kolekcję zdjęć potraw, które wymyśliłam a przepisu już nie pamiętam - będę się musiała za nie na nowo zabrać.
Z tą jaglanką jest jednak inaczej - przepis jest tak prosty, że nie da się go zapomnieć. Przyznaję się jednak bez bicia - przepis jest z lata, owoce w przepisie już trudno dostępne... Ale na wszelki wypadek publikuję - jakbym miała w przyszłym roku o nim zapomnieć.

Bezglutenowe Lasagne bez sera, mleka czy śmietany. Wersja mięsna i wegańska



Można rzec lasagne dietetyczna ;) Nie ma tu  makaronu, nie ma sera, mleka i śmietany. Z tradycyjnej lasagne zostało chyba tylko mięso i pomidory. Jeśli mnie pamięć nie myli, jest to pierwszy na moim blogu przepis z mięsem. Ano tak... Trochę z mięsem się muszę przeprosić. W myśl zasady niech pożywienie będzie twoim lekarstwem, wg której staram się żyć, każdy ma swoje dolegliwości, skłonności i dla każdego lekarstwo powinno być dopasowane odpowiednio do stanu zdrowia. Tak samo jest z jedzeniem. To co dla jednego będzie pogłębiało i nasilało jego dolegliwości dla innej osoby będzie leczyło. Tak też jest z mięsem... Mięso to najbardziej odżywczy pokarm, ma największy potencjał tzw. yang, czyli rozgrzewania, dodawania energii. Niestety w dzisiejszych czasach mięso znacznie za często gości na stołach, do tego niezbyt dobrej jakości i niestety również przyrządzane w nieodpowiedni sposób. Bo to, co ma swoje zalety ma też swoje wady. Wszystko zależy od punktu widzenia,a dokładniej - od tego, co potrzebuje.
Ja po kilku latach bycia wegetarianką, w dalszym ciągu uwielbiam dietę opartą głównie na produktach roślinnych, jednak od czasu do czasu staram się zjeść mięso. Dobrą porą roku na jedzenie mięsa jest jesień i zima, natomiast wiosną i latem dominować powinny warzywa, których wtedy jest mnóstwo.
Gdy już jem mięso, w moim przypadku wybór trafia na wołowinę lub jagnięcinę, unikam przede wszystkim wieprzowiny oraz masowo hodowanych kurczaków.
Ale do rzeczy - pierwszy przepisie mięsny - witaj.


środa, 22 października 2014

Sernik kokosowo - bananowy (wegański, bezglutenowy)


Miał być sernik na zimno, zaczęłam kombinować i wyszła mi masa "serowa" do pieczenia. Sernik bez sera rzecz jasna :) Kilka razy już robiłam sernik jaglany, jednak do tej pory korzystałam z dosyć zawiłego przepisu, aż znalazłam inny i... od razu go niechcący zmodyfikowałam. Z sernikami jaglanymi jednak próbować będę dalej, dlatego też zapowiadam, że to nie koniec sernikowo - jaglanej przygody.
Aha, i muszę się do czegoś przyznać. Od ponad czterech lat nie jadłam bananów w żadnej postaci, stąd tez ten przepis to wyjątek i jakoś mi ten bananowy smak przeszkadzał... Jednak bananowym zajadaczom może przypaść do gustu :) Więc tym bardziej kombinacji ciąg dalszy nastąpi... :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

Kotlety z kaszy jaglanej (wegańskie, bezglutenowe)


Ugotowałam bulion na jakąś zupę (nie pamiętam jaką :) i została mi włoszczyzna. Ona leżała nieszczęsna, ugotowana, a ja co jakiś czas spoglądałam na nią nie wiedząc co z nią począć... Do zupy potrzebowałam tylko bulion, w godzinne krojenie włoszczyzny do sałatki się nie wpakuje, tym bardziej, że z lenistwa nawet tej włoszczyzny wcześniej nie obrałam. Gdy tak dumałam nad nieszczęsną włoszczyzną zauważyłam jeszcze bardziej nieszczęsną, obsychająca kaszę jaglaną z poprzedniego dnia... O matko, kolejna rzecz... I wtedy przypomniało mi się, że kiedyś chciałam zrobić kotlety z kaszy jaglanej, ale jakoś nigdy mi nie było po drodze. Nadarzyła się również okazja, aby wcielić w życie plan dodawania ziaren zamiast jajka jako "spoiwa". I tak stało się! Nieszczęsna kasza połączyła się z nieszczęsną włoszczyzną dając wyjątkowo udane połączenie. Naprawdę! Sama się zdziwiłam, że tak dobre mogą wyjść kotlety "resztkowe". Aktualnie z kalafiorowymi i z pieczarek są na szczycie mojej kotletowej listy ;) A same kotlety dzięki pieczeniu mają chrupiącą skórkę i zwartą konsystencję, dzięki czemu idealnie nadają się  jako przekąska "na wynos".

czwartek, 10 lipca 2014

Kopytka jaglane (bezglutenowe)





Zazwyczaj gotując kaszę jaglaną gotuję więcej niż potrzebuję, żeby mieć na wszelki wypadek, gdy dorwie mnie głód. Wtedy odgrzewam małą porcję z wodą i odrobiną masła tworząc swoiste "jaglane puree". Jednak czasami goszczą inne smakołyki i kasza sobie stoi i stoi... Więc ażeby uchronić ją od zmarnowania zmieniłam jej nudną postać na atrakcyjniejsze kopytka :) Chociaż roboty trochę więcej niż przy zwykłym odgrzaniu kaszy, to przyjemność wielka gdy można sobie taką zdrowszą wersję kopytek spokojnie zjeść. A gdy zostanie na następny dzień to można nawet odsmażyć jaglane kluchy - a co! :)

Jogurt owocowo - jaglany (wegański)



Tak, wiem, wiem. Prawdziwy jogurt to nie jest, ale konsystencją jaką ma i smakiem zadziwiająco przypominają mi prawdziwy jogurt. Widziałam kiedyś nawet przepisy na "prawdziwy" jogurt jaglany. Trzeba kupić jogurtownicę i bakterie jogurtowe i zamiast mleka dodać kaszę jaglaną. Już nawet myślałam czy się nie skusić, ale po obliczeniu, że aby bakterie podtrzymywać przy życiu raz na tydzień musiałabym robić litr jogurtu. Dla mnie to ilość nie do przejedzenia, więc wolę sobie raz na jakiś czas zrobić taki a'la jogurt, który robi się w mniej niż minutę, na nic nie trzeba czekać i robię go kiedy chcę - nie mam przymusu jedzenia litra tygodniowo :) Błyskawiczne letnie śniadanie

wtorek, 8 lipca 2014

Wafelki orkiszowe z czekoladowym budyniem jaglanym





Gdy nachodzi ochota  na coś słodkiego, a ciasta nie chce się piec, w domu nic nie ma, a na półkach gości tylko kasza... Wtedy jest idealny czas na wyczarowanie budyniu jaglanego! Smakuje pysznie serwowany "sam sobie" ale również znajduje zastosowanie w wielu przepisach. Gdy już zabrałam się za jego (jakże trudne :) ) przygotowanie przypomniało mi się, że w spiżarni gdzieś na dnie zalegają kupione kiedyś wafle do przekładania. Gdy więc kasza się ugotowała, wystarczyło ją tylko zmiksować i zjeść lub przełożyć na wafle i czekać... Na szczęście podana porcja jest na tyle duża, że starczy i na wafle i na dwie małe miseczki budyniu.

wtorek, 20 maja 2014

Tarta z truskawkami i kremem kokosowo - jaglanym


Pojawiły się pierwsze polskie truskawki a wraz z nimi... ochota na coś słodkiego :) Już mnożą się w głowie przepisy na truskawki z bitą śmietaną, białą czekoladą, koktajle mleczne i jogurtowe... Otóż w moich przepisach nic z tego :) Co wcale nie oznacza, że nie będzie słodko i smacznie. Na dziś tarta z truskawkami - zrobiłam ją jeszcze przed śniadaniem w jakieś 30 minut, w tym 10 minut mojego zachodu. Szczerze polecam - warto poświęcić tę chwilkę, a potem raczyć się pysznym i zdrowym smakołykiem - bez wyrzutów sumienia i innych skutków ubocznych ;)

środa, 26 marca 2014

Gęsta gorąca czekolada bez mleka, kakao i cukru :) (wegańska)



Gdy za oknem ponownie pojawiła się szaruga i deszcz, a z domu nie za bardzo chce się wychodzić, tylko zaszyć pod kocykiem z kubkiem gorącej czekolady, wtedy trzeba ją zwyczajnie zrobić :) A że nie pijam krowiego mleka, ręce by mnie bolały gdybym miała wrzucić do garnka tabliczkę czekolady, toteż serwuję dzisiaj zdrowszą wersję napoju para czekoladowego. Smakuje naprawdę całkiem, całkiem :) Myślę, że osoby na diecie też się uśmiechną do tego przepisu.

wtorek, 25 marca 2014

Pilaw buraczkowy z kaszy jaglanej


Ten przepis wypatrzyłam jakiś czas temu na blogu z wegańskimi przepisami. Od tego czasu robiłam to danie już tyle razy, że znam przepis na pamięć i mogę go wykonać o każdej porze dnia (nawet nocy! ;) ). Danie jest naprawdę przepyszne, robi się bardzo szybko i co ważne - w jednym garnku, pozostawiając mało do mycia :)

poniedziałek, 10 marca 2014

Słodkie placki z kaszy jaglanej (bezglutenowe)


Jako, że została mi kasza jaglana z poprzedniego obiadu i ostatnio miałam dobrą passę we wszelkich jaglanych plackach, które rzeczywiście wychodziły takie, jakie miały wyjść ,podjęłam wyzwanie i zrobiłam placki z kaszy jaglanej na słodko. Wyszły całkiem, całkiem. Usmażyłam je wieczorem, a rano czekało na mnie miłe śniadanko. Byłam jednak podejrzewana o niedosmażenie placków, dlatego też z góry chciałabym zaznaczyć, że kasza jaglana (ugotowana) w wypiekach zachowuje się inaczej niż mąka i nadaje im trochę inną konsystencję - bardziej wilgotną i zbitą. Warto jednak spróbować - po pierwsze jeśli kasza została nam z obiadu - dajemy jej "drugie życie". Po drugie - urozmaicamy sobie "kaszowe" menu, serwując kasze pod różnymi postaciami - dzięki temu mniejsze prawdopodobieństwo, że jedzenie kaszy nam się znudzi. I po trzecie (powód najbardziej przekonywujący)- to jest naprawdę smaczne danie :)

sobota, 8 marca 2014

Jaglane nuggetsy buraczkowe


Do jakichkolwiek placuszków z kaszy jaglanej podchodzę z rezerwą. Robiłam takowe nie raz, jednak zawsze z momencie ich przewracania podczas smażenia placki się rozpadały a ja traciłam chęci do dalszego gotowania i apetyt. Jednak jako wytrwała fanatyczka kaszy jaglanej nie spoczywam i podejmuję kolejne próby - aż do skutku. Czyli do dziś. Choć tytułowe "nuggetsy" można nazwać placuszkami, to jednak gdy je się je jak niezdrową przekąskę z kultowego fastfoodu - ręką i maczając w sosie - smakują genialnie. I nawet przypominają nuggetsy... Ale po ich zjedzeniu nie ma żadnych negatywnych skutków ubocznych na zdrowiu. Wręcz przeciwnie!

czwartek, 6 marca 2014

Pasta rosa z kaszą jaglaną


Ta pasta na chleb jest naprawdę przepyszna. Dowodem na to może być fakt, że mój brat,  który jest "uczulony" na wszelką obecność kaszy jaglanej w jakimkolwiek daniu się nią zajadał , a nawet wziął przepis! Najlepiej przygotować ją z kaszy jaglanej, która została nam z obiadu , tak, żeby nie fatygować się dodatkowo gotowaniem kaszy (chociaż to nie taka duża fatyga... :) ). Przygotowanie jej to dosłownie chwila, a porcja starcza na kilka dni, więc warto poświęcić  5 minut. A potem już tylko zajadać!

wtorek, 4 marca 2014

Jaglanka - śniadanie idealne


Królowa kasz - jaglana. Najzdrowsze ze zbóż - proso, bo z niego otrzymywana jest kasza jaglana jest podejrzewane o bycie jednym z pierwszych zbóż. Podobno Chińczycy zanim zaczęli specjalizować się w uprawie ryżu uprawiali właśnie proso. O jej walorach zdrowotnych i smakowych długo by się rozpisywać - przejdźmy do przepisu - za chwilę :)
Drugie po owsiance moje ulubione śniadanie, chociaż ostatnio chyba nawet zdetronizowało owsianą królową :) Tak samo jak owsiankę przygotowuję wieczorem na następny poranek, a potem odgrzewam.