Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 października 2015
Zupa krem z pieczonego pasternaku z grzankami czosnkowo - tymiankowymi
niedziela, 11 października 2015
Kotleciki z dorsza
Genialne w swej prostocie. Można się pomęczyć i spróbować z nich uformować paluszki rybne, jeśli ktoś chce podmienić (np. dzieciom) supermarketowe mrożonki na coś, w czym wie co jest w środku. U mnie na szczęście nie ma takiej potrzeby, więc nie męcząc się za bardzo miksuję ryby, robię kulki, a one pieką się same. Pyszne, proste, szybkie. Niestety polędwica z dorsza tania nie jest, ale raz w miesiącu można zaszaleć.
Pasztet z selera
Przepyszny zarówno do smarowania nim kanapek jak i do jedzenia razem z sosem i ryżem na obiad.
Uwaga! Znika w zastraszająco szybkim tempie. Kilkakrotnie nie doczekał obiadu, więc wzięłam się na sposób i robię od razu dwa - znikają jednak równie szybko...
czwartek, 26 marca 2015
Kotlety z fasoli adzuki
Fasolka adzuki - fasolka uprawiana w chinach i tam goszcząca na stołach. Według medycyny chińskiej pomaga wydalić nagromadzoną w organizmie wilgoć. Jest idealnym pokarmem dla osób, które mają obrzęki, dla kobiet pod koniec cyklu i podczas okresu, dla kobiet po porodzie lub dla osób, u których nagromadziła się wilgoć, widoczna w postaci tzw. "oponki", cellulitu czy nadwagi. Można więc powiedzieć, że nadaje się praktycznie dla wszystkich. Dietetyka zachodnia już odkryła jej cudowne działanie odchudzające. Tak, ta fasolka usuwa wilgoć, która może ujawniać się między innymi jako nadwaga - Chińczycy odkryli to już ponad tysiąc lat temu :) Fasolka wygląda i smakuje jak zwykła czerwona fasola, z tym, że jest trochę mniejsza. Staram się więc wymyślić różne sposoby by "przemycić" ją do diety. Tutaj oto takie kotlety.
wtorek, 24 marca 2015
Pizza z sosem buraczkowym, kozim serem i rukolą
Trochę inna wersja pizzy. Kiedyś zrobiłam sałatkę z pieczonych buraków, rukoli i koziego sera. Uważam, że połączenie tych smaków jest tak idealne, że warto przenieść je do innych dań :) I tak właśnie ku przerażeniu mojego męża przygotowałam buraczkowy sos na pizzę. Jednak gdy wyjęłam z lodówki rzadko u nas spotykany produkt - ser (ale kozi*:)), przekonałam tym samym, że obiad będzie wart spróbowania :) Zrobiłam również "stary" już numer w mojej kuchni czyli część pizzy posypałam rukolą (wtedy jak dla mnie smakuje idealnie), a część nie - na wszelki wypadek, dla tych bardziej "opornych" smakoszy mojej kuchni :)
Jak dla mnie pyszne, polecam!
piątek, 17 października 2014
Curry marchewkowo - kokosowe z cieciorką (wegańskie)
Po prostu przepyszne! Zazwyczaj curry robię z soczewicy ewentualnie z dodatkiem warzyw np. kalafiora. Ostatnim razem w sezonie dyniowym robiłam curry z dynią właśnie. Ale tym razem... Nie chciało mi się walczyć z dynią i nożem, piec ją itd... Więc wymyśliłam "szybką" wersję (pomijając czas namaczania cieciorki;)). Słodycz marchewki, delikatny smak mleka kokosowego... Pasuje genialnie z pełnoziarnistym ryżem basmati, o orzechowym aromacie. Mmmm.. Spróbujcie koniecznie :)
czwartek, 4 września 2014
Naleśniki gryczane z warzywami
Jak wcześniej pisałam naleśniki gryczane rządzą :) Inspirują na śniadania, obiady czy podwieczorki. Tym razem wersja obiadowa - z farszem warzywnym. Mmm... pycha :)
poniedziałek, 1 września 2014
Zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami (wegańska)
Ostatnio na koniec miesiąca dostrzegłam uroki ziemniaków - głównie te ekonomiczne :)
Zazwyczaj na stole gości u nas kasza i warzywa - w klasycznej, bądź odmienionej postaci. Uwielbiam kaszę pod każdym względem - od smaku, do faktu, że nie trzeba jej OBIERAĆ!!! Czego szczerze nie cierpię przy ziemniakach. No, ale raz na jakiś czas można się poświęcić. A efekty... naprawdę są tego warte.
czwartek, 28 sierpnia 2014
Wegański "nabiał" - śmietana i twarożek... ze słonecznika!
Tak wiem, wiem... Jak nabiał może być wegański, po co robić coś na wzór produktów odzwierzęcych, bla, bla, bla. Każdy ma tu swoją rację. Można kojarzyć weganizm i wegetarianizm z przekonaniami etycznymi i stylem życia i jeść produkty roślinne tylko w czystej formie. Można też być weganem bo tak zdrowiej, ale tęsknić za dawnymi smakami, szczególnie w formie jakiegoś istotnego dodatku do posiłku. Ale można też być raczej roślinnym wszystkożercą, który nie chce rygorystycznych ograniczeń typu - jestem weganką i już nigdy nie zjem jogurtu lub mięsa. Po kilku latach wegetarianizmu (z którego zrezygnowałam głównie przez rosoły, które działają na mnie szczególnie wzmacniająco w sezonie zimowym), na co dzień odżywiam się prawie wegańsko, ale u "cioci na imieninach" nie odmówię porcji mięsa (tym bardziej gdy wybór ograniczony jest do: mięso lub mięso :))Wiem po prostu, że nabiałowo- mięsna dieta mi nie służy i że mięso w dzisiejszych czasach jest okropnej jakości i jak myślę o paszy z modyfikowanymi genetycznie zbożami, antybiotykach i hormonach wzrostu, które potem wraz z tym mięsem się spożywa, to uważam, że już zdrowiej jest tego nie jeść. Jednak... Jednak chciałam zrobić zapiekankę ziemniaczaną i miałam wybór - albo będzie sucha na wierzchu i niezbyt smaczna, albo coś wymyślę... I tak odkryłam przepis na śmietanę słonecznikową. Myślałam również o migdałowej, nerkowcowej itd. ale co tu dużo mówić... Słonecznik jest tańszy :)
środa, 27 sierpnia 2014
Naleśniki gryczane (wegańskie, bezglutenowe)
Po opublikowaniu przez Smakoterapię tego przepisu, nie wierzyłam - tylko kasza gryczana? Stwierdziłam, że składników i roboty jest tak mało, oraz jako eksperymentatorka plackowo - naleśnikowa często święcąca na tym polu porażki, tak bardzo nie wierzę, że ten przepis może się udać, że spróbuję :)
Efekt? No nie wierzę! Jak coś może być tak łatwego i prostego w przygotowaniu. Po co "normalnym" naleśnikom to mleko, to jajko, ta biała mąka... A tu tylko gryka... i już :)
Naleśniki przy samym smażeniu robią się twarde - dzięki czemu idealnie się je obraca, a gdy położy się jeden na drugim (i jeszcze przykryje talerzem) robią się mięciutkie. Jakaż więc wielość zastosowań od razu rodzi się w głowie! Twarde - może na tortille, nachosy itp. miękkie - bardziej "klasyczne zastosowanie". Już kilka pomysłów zrealizowałam, reszta jeszcze w świecie mojej wyobraźni. Czekajcie na następne przepisy, a tymczasem... "Naleśniki z samej gryki" rządzą!!!
(przepis z: http://smakoterapia.blogspot.com/2014/08/niebywae-nalesniki-z-samej-gryki.html)
czwartek, 21 sierpnia 2014
Kotlety z kaszy jaglanej (wegańskie, bezglutenowe)
Ugotowałam bulion na jakąś zupę (nie pamiętam jaką :) i została mi włoszczyzna. Ona leżała nieszczęsna, ugotowana, a ja co jakiś czas spoglądałam na nią nie wiedząc co z nią począć... Do zupy potrzebowałam tylko bulion, w godzinne krojenie włoszczyzny do sałatki się nie wpakuje, tym bardziej, że z lenistwa nawet tej włoszczyzny wcześniej nie obrałam. Gdy tak dumałam nad nieszczęsną włoszczyzną zauważyłam jeszcze bardziej nieszczęsną, obsychająca kaszę jaglaną z poprzedniego dnia... O matko, kolejna rzecz... I wtedy przypomniało mi się, że kiedyś chciałam zrobić kotlety z kaszy jaglanej, ale jakoś nigdy mi nie było po drodze. Nadarzyła się również okazja, aby wcielić w życie plan dodawania ziaren zamiast jajka jako "spoiwa". I tak stało się! Nieszczęsna kasza połączyła się z nieszczęsną włoszczyzną dając wyjątkowo udane połączenie. Naprawdę! Sama się zdziwiłam, że tak dobre mogą wyjść kotlety "resztkowe". Aktualnie z kalafiorowymi i z pieczarek są na szczycie mojej kotletowej listy ;) A same kotlety dzięki pieczeniu mają chrupiącą skórkę i zwartą konsystencję, dzięki czemu idealnie nadają się jako przekąska "na wynos".
piątek, 18 lipca 2014
Warzywny sos do kasz lub makaronu
Mój ulubiony letni sos. I ulubione połączenie warzyw :) Może po ugotowaniu nie prezentuje się najlepiej, ale za to uwielbiam ten smak. Delikatny, orzeźwiający, świeży. Po prostu - połączenie cukini, bakłażana i pomidorów. Proste i trafione. Można podawać z kaszą, makaronem, kiedyś nawet namiętnie robiłam pizzę wegetariańską właśnie z tymi warzywami, tylko krótko obgotowywałam i posypywałam mozzarellą. Polecam spróbować :)
piątek, 11 lipca 2014
Kopytka jaglane z jagodami i mlekiem kokosowym
Sos pieczarkowo - szafranowy (wegański)
Szybki sos, który idealnie sprawdzi się do makaronu, kopytek lub innych klusek. Jego wielkim plusem jest "zaklepka" z mąki kukurydzianej, która moim zdaniem ma same plusy. Po pierwsze nie jest białą mąką pszenną - to już plus sam w sobie :)Ponadto jest bezglutenowa, bez mleka, no i (co dla mnie najcudowniejsze) idealnie rozprowadza się w wodzie, nie tworząc żadnych grudek, które potem trzeba przecierać przez sita, a i tak te grudki gdzieś tam zostają. Te okropne grudy, mój kuchenny koszmar, niejeden sos mi spartaczyły a z nim oczywiście i humor. Do dziś! Tak więc żegnaj na zawsze biała, mleczno - glutenowo, grudkowa zaklepko (chociaż już dawno ją pożegnałam, do dziś oprócz grudek), witaj żółciutkie, aksamitne, bezglutenowe odkrycie! :)
czwartek, 10 lipca 2014
Kopytka jaglane (bezglutenowe)
Zazwyczaj gotując kaszę jaglaną gotuję więcej niż potrzebuję, żeby mieć na wszelki wypadek, gdy dorwie mnie głód. Wtedy odgrzewam małą porcję z wodą i odrobiną masła tworząc swoiste "jaglane puree". Jednak czasami goszczą inne smakołyki i kasza sobie stoi i stoi... Więc ażeby uchronić ją od zmarnowania zmieniłam jej nudną postać na atrakcyjniejsze kopytka :) Chociaż roboty trochę więcej niż przy zwykłym odgrzaniu kaszy, to przyjemność wielka gdy można sobie taką zdrowszą wersję kopytek spokojnie zjeść. A gdy zostanie na następny dzień to można nawet odsmażyć jaglane kluchy - a co! :)
Orkiszowe racuchy (bez drożdzy i mleka ) z jagodami
Na fali ochoty na wszelkie słodkości z owocami sezonowymi, szukałam przepisu na racuchy bez drożdży. Po znalezieniu i wypróbowaniu całkiem udanego przepisu, z którego odjęłam również mleko chętnie się z nim dzielę :) Wypróbowałam już wersję z czarną porzeczką (okazało się jednak, że to nie za dobry pomysł, nawet z dużą ilością syropu ryżowego było dla mnie za kwaśne) z truskawką (dobre, choć truskawki trochę się rozwalają) i jagodami (super połączenie smaku i konsystencji - akurat słodkie, akurat kwaśne :)) i jeszcze czekam na borówki amerykańskie - a właściwie na ich sezon i co za tym idzie - niższą cenę. A! I jeszcze malinki pewnie idealnie się skomponują z śniadaniowymi racuchami - pewnie spróbuję niebawem! A wy? Jaką wersję wolicie? :)
środa, 25 czerwca 2014
Pizza bez drożdzy - orkiszowa i bezglutenowa (dwie wersje)
O zgubnym wpływie drożdży na nasz organizm, w którym to drożdże sieją spustoszenie w "eko- kręgach" słyszy się coraz częściej. Niezalecane ich spożywanie jest mi.in. przy kandydozie, pasożytach, gdyż drożdzę są świetną pożywką dla bakterii, a tych nie brakuje w naszych organizmach Jako, że chleb piekę na zakwasie potrzeba na drożdżowe bułki wyeliminowała się sama, ale na pomysł pizzy na zakwasie mój mąż chciał ukryć przede mną owy zakwas (a mnie wystrzelić w kosmos - na chwilę:) ) Poszukałam więc w internecie, pozamieniałam składniki i zrobiłam dwie wersje. Orkiszowa ma świetna konsystencję - idealnie się wałkuje, z bezglutenową już trochę gorzej, za to po upieczeniu jest taka chrupka. Aha! No i w sumie to nie wiem czy to do końca jest pizza, raczej połączenie pizzy z foccacią, bo ani tu typowego sosu pomidorowego ani "obkładu" nie ma. Za to jest to świetny pomysł na śniadanie lub na przekąskę na wynos - zamiast kanapki. Myślę jednak, że przepis na ciasto dobrze się też sprawdzi na "prawdziwszą" pizzę. Ciasto to ma też jeden plus - nie trzeba czekać aż wyrośnie. Uprzedzam jednak, że miłośnicy grubych, pulchnych spodów będą zawiedzeni. Ja jednak uwielbiam cienkie i chrupiące i szczerze mówiąc, ta wersja pasuje mi bardziej niż drożdżowa.
wtorek, 24 czerwca 2014
Botwinka podsmażana z fasolą mung
Jakiś czas temu gdy na rynku zaroiło się od kolorów wiosennych warzyw, wytęskniona po zimowym gotowaniu i dość ograniczone liczbie warzyw, zaczęłam kupować wszystko jak leci. Ogólnie od ponad miesiąca dzień w dzień jem zwykłe, gotowane warzywa z kaszą i tak mi ta prostota smakuje, że nie mam nawet potrzeby kombinować z nowymi daniami. W tym przypadku moje proste gotowanie poszło o jeden poziom wyżej - połączyłam warzywa z roślinami strączkowymi - normalnie mistrzostwo świata! :) Ale przepis na proste danie jest - jakby ktoś miał ochotę :)
piątek, 30 maja 2014
Risotto z pęczaku z fenkułem
wtorek, 20 maja 2014
Kotlety z kalafiora
Ogólnie przepadam za kalafiorem, jednak mając wybór między kalafiorem a brokułem, zwykle wybieram to drugie. Jakież więc było moje odkrycie, gdy okazało się, że kalafior w formie kotlecików smakuje lepiej niż w czystej postaci. Kotlety robi się prosto i szybko, nie trzeba żadnego urządzenia kuchennego - ewentualnie tłuczek do... ziemniaków :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)