Po wczorajszych bruschettach pozostał mi odsączony sok
pomidorowy, po przedwczorajszym obiedzie ugotowany ryż. Krótka chwila
wytężonego myślenia... Jest! Zupa pomidorowa. Lekkostrawna, bo bez żadnych zaklepek,
zasmażek, śmietany czy mleka, idealna na lekką kolację lub jakąś "przekąskę". Gdy dodamy do niej ryżu, to urasta do miana osobnego
posiłku, po którym mój żołądek na spokojnie 3 godzinki o głodzie zapomniał - a
dzisiaj przecież post ścisły, a to w sumie idealne danie postne - mięsa tutaj
ani grama!