Po prostu uwielbiam szpinak.
Z czosnkiem tworzą połączenie idealne. Do znienawidzonego w przedszkolu
szpinaku przekonała mnie babcia, genialnie doprawiając go czosnkiem, solą i odrobiną
cukru by wydobyć jego smak. Wielka porcja szpinaku położona na puree z
ziemniaków i przykryta ugotowanym na twardo jajkiem najlepiej smakuje właśnie u
babci, która nakładając go zawsze pytała :
-Tyle wystarczy?
- więcej
- Jeszcze?
- tak, jeszcze
- Proszę
- jeszcze...
- Jeszcze??? Bo nie starczy dla innych!
Ale dla mnie szpinaku nigdy za mało :) Sama najczęściej
przygotowuje go z makaronem, jednak czasami trzeba odmiany i szczerze mówiąc -
teraz chyba szpinak z naleśnikami będzie u mnie częstszym gościem :)