Miał być sernik na zimno, zaczęłam kombinować i wyszła mi masa "serowa" do pieczenia. Sernik bez sera rzecz jasna :) Kilka razy już robiłam sernik jaglany, jednak do tej pory korzystałam z dosyć zawiłego przepisu, aż znalazłam inny i... od razu go niechcący zmodyfikowałam. Z sernikami jaglanymi jednak próbować będę dalej, dlatego też zapowiadam, że to nie koniec sernikowo - jaglanej przygody.
Aha, i muszę się do czegoś przyznać. Od ponad czterech lat nie jadłam bananów w żadnej postaci, stąd tez ten przepis to wyjątek i jakoś mi ten bananowy smak przeszkadzał... Jednak bananowym zajadaczom może przypaść do gustu :) Więc tym bardziej kombinacji ciąg dalszy nastąpi... :)