Bardzo, baardzo dawno temu kupiłam specjalny ryż do risotto. Leży on w szafce i czeka na swoje "pięć minut". Gdy więc ostatnio kupiłam fenkuł na zupę, pomyślałam, że może znajdę również inny sposób by go wykorzystać w swojej kuchni. Gdy więc już wymyśliłam, że może risotto będzie dobrym pomysłem, jakoś tak ciężko mi było wyciągnąć z odległej półki ryż... Jak to... Taki biały? "No przecież raz można "- pomyślałam. Ale... Po co mam poświęcać czas i energię, żeby zrobić coś z białego ryżu? Przecież to nie będzie wartościowy posiłek! I tym sposobem pomyślałam, że wykorzystam pęczak jęczmienny, który całkiem przypomina ryż arborio - ma okrągłe ziarenka, wchłania dużo wody, a jak się długo gotuje to jest cudownie miękki i kremowy. I tak też biały ryż dalej tkwi na półce, a ja obawiam się, że jakoś nie zostanie nigdy użyty... Nie wiem czy już nie minął przydatności do spożycia...